wtorek, 27 lipca 2010

Byt idealny
Niby to proste, a jednak. Matematykę tworzą byty idealne, ale czy fizykę również?
Jeszcze niedawno ekonomiści neoliberalni tę swoją ekonomię przyrównywali do fizyki.
I jakby mieli racje, bo ich prawa miały być równie bezwzględne jak prawa fizyki.
Bezwzględność praw ekonomii broni się ideologicznie, a więc kiepsko.
A co z fizyką?
Nawet fizyka o tyle operuje bytami idealnymi o ile da się wyizolować wpływy otoczenia.
O bytach idealnych w fizyce można mówić wtedy gdy mamy do czynienia z niezmienniczością. Możliwością wyizolowania tego -co nazywamy prawem fizycznym -z całości(wszystkiego).
Z sytuacją, w której -na idealnie wyidealizowany jej fragment- oddziaływania zewnętrzne można pominąć. A więc mamy do czynienia z zabiegiem formalnym nadającym się do sformalizowania(idealizowania).
Porównując: niezmienność fizyczną -ze zmiennością uwarunkowań ekonomicznych, uświadamiamy sobie bezsens zestawienia. Wrażliwość na uwarunkowania idealizacji ekonomicznych i ich ograniczony charakter.


poniedziałek, 26 lipca 2010

Filozofia i polityka
Mimo braku świadomości polityka opiera się, jak najbardziej, na filozoficznych przesłankach.
Wiele rzeczy dziejących się polityce da się zredukować do prostych odpowiedzi stawianych przez filozofię.
Weźmy założenia , na których opiera się neoliberalizm ( w jego wydaniu a la Balcerowicz).
Zakłada on możliwość istnienia bytów idealnych: Jeżeli coś się źle dzieje w gospodarce rynkowej, to tylko dla tego, że jest za mało rynku, deregulacji i własności prywatnej. Stawianie tych atrybutów gospodarki w ten sposób,czyni je bytami idealnymi.
Czymże jest byt idealny?
Jest obiektem niewrażliwym na uwarunkowania. Pozostaje niezmienny we wszystkich aspektach na towarzyszące mu zmiany, które nie wywierają na niego wpływu.
Skoro jedynym lekarstwem na braki rynku ma być więcej rynku to czymże jest rynek jak nie bytem idealnym.
Karkołomnym z punktu widzenia nauki jest postulat deregulacji- w wypadku układów złożonych.
Deregulacja, tutaj mamy do czynienia: nie tylko z założeniem, że istnieją byty idealne, ale z aktem wiary, który jest sprzeczny z całym dorobkiem wiedzy i doświadczeniem człowieka świadczącym o czymś wręcz przeciwnym!
W układach dynamicznych o wysokim stopniu złożoności regulacja jest koniecznością jeśli układ ma pozostać w równowadze.
A deregulacja -drogą do jego destrukcji.
Założenie o wyższości prywatnego nad wspólnotowym, zostało dobitnie wypowiedziane, przez Margarit Thatcher w formule, że ,,nie ma społeczeństwa, tylko kobiety i mężczyźni,,.
Sformułowanie, które zostało łyknięte przez świat nauki i filozofię- brakiem równie głośnej reakcji, a powinno zostać, szczególnie przez filozofię, okrzyknięte największą bzdurą wypowiedziana przez polityka w XX w.
Człowiek stał się człowiekiem dzięki społeczeństwu, a nie wbrew niemu. Brak reakcji na stwierdzenie M.T. świadczy, tylko, o tym że politycy cieszą się wysoką tolerancją na wypowiadane przez nich bzdury.
Dlaczego? Co powoduje długotrwałe utrzymywanie się każdej bzdury w polityce.
Trwałość każdej bzdury w polityce umożliwia klasowy charakter polityczności.



piątek, 23 lipca 2010

Spytałem Agaty Bielik Robson:
,,Jak pani profesor definiuje filozofie?,, -Odpowiedź: ,,O...nie!,,.
To samo pytanie zadałem prof. Małgorzacie Kowalskiej. Odpowiedź: ,,To trudne pytanie!,,
-Leszek Kołakowski dał swoje nazwisko i autorytet- człowieka wybitnego -,,Solidarności,,lecz nie dał dał wskazania filozoficznego, które ukierunkowałoby granice polskiej transformacji. Tymczasem wymagała ona całościowego meta usytuowania nie tylko określonego przez ówczesne uwarunkowania.
Odrzucenie przeszłości - negatywizm- automatycznie, nie skutkuje, nie tworzy sytuacji pozytywnej. Hasło: ,,róbmy jak inni!,, nie jest racjonalnie dostateczne. Naśladownictwo niesie elementy pozytywne, ale zaczynanie od zera, szkodzi zbyt wielu! Długotrwałym procesem dochodzenia do sytuacji pozytywnej, a więc to był błąd.
O tym filozof zajmujący się rzeczywistością, a nie tylko pielęgnowaniem filozofii w pałacu z kości słoniowej, powinien wiedzieć i uwzględnić.
Gdy zmiany zachodzą gwałtownie i głęboko, założenie, że- trzeba zniszczyć przeszłość aby powstało coś dobrego- jest niedopuszczalne?! Jako minimum, wtedy gdy dokonuje się głębokiego odrzucenia dotychczasowości, należało określić obszary chronione.
Jeżeli wybitny uczony Leszek Kołakowski tego nie wiedział, to świadczy o głębokiej cezurze rozumienia pojęcia filozofia-filozofia.
-Byłem na seminariach Bielik-Robson z tanatologii. Kilkakrotnie zadawałem pytania, które spotykały się z niezrozumieniem. Pewnie były za mało precyzyjne. W pewnym momencie doszło do kontaktu wtedy gdy zapytałem: ,,czy to opis rzeczywistości?,,. Odpowiedź padła: nie, to nominalizm,, . I tu jest pies pogrzebany. Wielu z tych, którzy zajmują się filozofią traktują ją jako obiekt poddający się miękko nominalizmowi. Nie jest to tak do końca gdyż każdy kto zdobył rozgłos i wpływ pod szyldem filozofia musiał odpowiadać na jakieś zapotrzebowanie cywilizacyjno-kulturowe.

środa, 21 lipca 2010

-,,step - wtręt |Author |20.07.2010 22:26:03
wtręt: protestanci też robili złe rzeczy (jak uczy protestancka teologia,
jesteśmy ludźmi, więc z definicji jesteśmy źli).,,
//www.krytykapolityczna.pl/TomaszPiatek/Donosnasiebieikolegow/

To jest dobry temat. Na początek,na otwarcie tego blogu.
W którym tematy filozoficzne będą czerpane z dziejącej się rzeczywistości, z życia wzięte,a nie z historii filozofii.

,,.... jesteśmy ludźmi wiec jesteśmy źli,, (na odpowiedzialność T. Piątka)Tak uczy teologia protestancka!
To ustawia jednostkę na pozycji samodoskonalenia. Jestem zły, bo jestem człowiekiem.
Ale, będąc człowiekiem jestem w stanie doskonalić się, mogę się zmieniać, nie wiem na ile, na ile pozwolą moje uwarunkowania, ale wiem,że mogę, więc tyle dobrego co ze sobą zrobię, to będzie mój własny jednostkowy dorobek, to będzie tylko moje, mój jednostkowy sukces, mój życiowy dorobek.

A jak uczy teologia katolicka.
Jesteś grzeszny, jesteś słaby. Ale my ci odpuścimy grzechy, tylko musisz wyrazić skruchę. A więc grzesz do woli, a potem się ukorz, a będzie ci odpuszczone.